Przed obiadem na Wszystkich Świętych zrobiłem prosty test. Wypisałem wszystko, co zwykle stoi u nas na stole, i porównałem to z listami produktów groźnych dla psa. Wyszło pięć pułapek, które realnie lądują pod stołem: kości z pieczonego kurczaka, cebula i czosnek w sosach, rodzynki, czekolada i ksylitol.
Jak sprawdziłem nasz rodzinny stół
Wziąłem kartkę i przeszedłem przez menu danie po daniu: rosół, pieczony kurczak z sosem, sałatka, ziemniaki, a na deser sernik, ciasto czekoladowe i patera z owocami. Przy każdej pozycji dopisałem składniki. Uwzględniłem też te schowane, których przy stole nikt nie widzi, jak cebula w sosie czy rodzynki w cieście.
Potem porównałem kartkę z listami produktów, które poradniki dla opiekunów wymieniają jako toksyczne dla psów. Psi układ pokarmowy działa inaczej niż ludzki. To, co dla nas jest zwykłą przekąską, u psa potrafi uszkodzić wątrobę, nerki albo krew.
Drugą rzeczą, którą sprawdzałem, było to, kto właściwie daje psu jedzenie. Przy rodzinnym obiedzie rzadko robi to sam opiekun. Częściej gość, który ulega proszącemu spojrzeniu, albo dziecko, które zsuwa kawałek pod stół.
Pięć rzeczy z obiadu, które trafiły na moją czarną listę
Kości z pieczonego kurczaka i z rosołu. Po obróbce termicznej stają się kruche i łamią się na ostre drzazgi. Te mogą przebić żołądek albo jelita i wywołać krwotok wewnętrzny. To pierwsza rzecz, którą ktoś chce dać psu po obiedzie, bo „przecież pies lubi kości”.
Cebula, czosnek i szczypiorek. Na moim stole siedziały w rosole, w sosie do pieczeni i w sałatce. Związki z tych warzyw niszczą czerwone krwinki psa. Efektem bywa ciężka anemia, osłabienie i problemy z oddychaniem. Dlatego nie polewam karmy sosem z pieczeni, nawet odrobiną.
Rodzynki, winogrona i porzeczki. Rodzynki znalazłem w serniku, winogrona leżały na paterze z owocami. Zjedzenie nawet kilku sztuk potrafi wywołać u psa ostrą niewydolność nerek, która objawia się silnymi wymiotami.
Czekolada i kakao. Ciasto czekoladowe, polewa, cukierki w miseczce. Teobromina z kakao zaburza pracę serca i układu nerwowego psa. Prowadzi do drgawek, a w skrajnych przypadkach do śmierci.
Ksylitol. Tego nie było w żadnym przepisie, a i tak trafił na listę. Ten słodzik jest w gumach do żucia i w ciastkach bez cukru, które goście przynoszą albo trzymają w torebkach. U psa powoduje gwałtowny wyrzut insuliny i spadek cukru we krwi.
Reszta stołu też nie jest dla psa obojętna. Ludzkie jedzenie jest pełne przypraw, tłuszczu, cukru i dodatków. Regularne dokarmianie kończy się problemami z żołądkiem i jelitami, potem z wątrobą, nerkami i trzustką, a do tego nadwagą.
Co zmieniam przed tegorocznym obiadem?
Test pokazał, że sam zakaz w mojej głowie nic nie daje, skoro psa częstują inni. Dlatego tym razem przygotowuję dom i gości, zanim ktokolwiek usiądzie do stołu.
- Uprzedzam rodzinę, że nikt nie daje psu niczego ze swojego talerza. Jeśli raz ktoś ulegnie, pies zacznie żebrać przy każdym posiłku.
- Pies je o swojej stałej porze i ze swojej miski, a nie przy stole razem z nami.
- Kości idą od razu do zamykanego kosza, a półmisek z resztkami nie stoi na brzegu blatu.
- Ciasta i patera z owocami stoją na środku stołu, poza zasięgiem psiego pyska, a po obiedzie wracają do szafki.
- Torebki i kurtki gości wiszą wysoko, bo w kieszeniach często są gumy z ksylitolem.
- Numer do weterynarza mam zapisany w telefonie. Jeśli pies coś zje, dzwonię od razu i jadę do przychodni, nie czekam na objawy. Czas wchłaniania toksyn decyduje o tym, czy uda się uratować narządy.
