Jesienią mój pies wraca ze spaceru z nosem w mokrych liściach, a ja co roku zadaję sobie to samo pytanie: odrobaczać co kwartał czy częściej? Odpowiedź daje schemat ESCCAP. Dorosły pies bez szczególnych ryzyk dostaje preparat co 3 miesiące, a pies z grupy ryzyka co miesiąc.
Co 3 miesiące albo co miesiąc. O częstotliwości decyduje styl życia psa
ESCCAP, czyli Europejska Rada ds. Pasożytów u Zwierząt Towarzyszących, zaleca dorosłym psom odrobaczanie co 3 miesiące, czyli 4 razy w roku. To punkt wyjścia dla zwierzęcia, które je karmę, chodzi na zwykłe spacery i nie ma nawyków zwiększających ryzyko.
Na schemat co miesiąc przechodzi się wtedy, gdy przynajmniej jeden z poniższych punktów pasuje do twojego psa:
- poluje na gryzonie,
- zjada ślimaki,
- zjada odchody (koprofagia),
- jest karmiony surowym mięsem,
- ma stały kontakt z małymi dziećmi albo osobami o obniżonej odporności.
Sam sprawdziłem tę listę na swoim psie i dla mnie rozstrzygnął ją punkt o dzieciach. Ma to znaczenie, bo część pasożytów to zoonozy. Najpopularniejsza glista psia, Toxocara canis, może przejść na ludzi, a najbardziej narażone są dzieci bawiące się na trawnikach i w piaskownicach, które odwiedzają psy.
Inaczej wygląda harmonogram szczeniąt. Pierwszą dawkę podaje się zwykle w 2. tygodniu życia, potem co 2 tygodnie do odsadzenia od matki (około 8. tygodnia), a następnie raz w miesiącu, aż pies skończy pół roku. Jeśli jesienią do domu trafił młody pies, ten kalendarz ustala weterynarz.
Po czym poznać, że pies ma pasożyty?
Robaki jelitowe potrafią długo rozwijać się bez objawów. Dlatego odrobaczanie traktuje się jako profilaktykę, którą powtarza się cyklicznie, nawet gdy pies wygląda na zdrowego. Mimo to warto wiedzieć, na co zwracać uwagę w domu.
Pasożyty wewnętrzne zaburzają wchłanianie składników odżywczych i osłabiają odporność. W codziennej obserwacji przekłada się to na kilka sygnałów:
- przewlekła biegunka, która nie mija po kilku dniach,
- wymioty,
- spadek masy ciała mimo normalnego jedzenia,
- widoczne robaki w kale lub wymiocinach.
Ostatni punkt jest najważniejszy. Robaki widoczne gołym okiem oznaczają wizytę u weterynarza bez względu na to, kiedy pies dostał ostatnią tabletkę. Szczególnie czujny bywam po okresach osłabienia, takich jak choroba, uraz czy stres związany z wyjazdem opiekuna. Zdrowy, dorosły pies zwykle poradzi sobie z niewielką liczbą robaków, ale obciążony organizm może już nie dać rady.
Kiedy zamiast tabletki wystarczy oddać kał do badania
Nie każdy opiekun chce podawać preparat „w ciemno”. Alternatywą jest regularne badanie kału. Jeśli wynik jest negatywny, w danym cyklu nie trzeba podawać leku. Ja wybieram tę drogę wtedy, gdy pies nie ma żadnego z czynników ryzyka z listy powyżej, a ja chcę mieć pewność, a nie tylko zrobić coś na zapas.
Badanie przydaje się też wtedy, gdy zauważysz niepokojące objawy między terminami. Wynik pokaże, czy to pasożyty, czy inny problem. Wtedy weterynarz dobierze preparat do konkretnego robaka, bo glista, tasiemiec i tęgoryjec to różne przeciwniki.
Badanie kału ma jeden warunek: musi być naprawdę regularne. Jeśli robisz je raz na rok, a pies je surowe mięso albo poluje na myszy, nie zastąpi ono comiesięcznej profilaktyki. Wybór metody i preparatu, a także jego dawkę, ustala się z lekarzem weterynarii na podstawie masy ciała i trybu życia psa.
