• Pielęgnacja psa
  • Pchły u psa nie znikają jesienią. W ciepłym mieszkaniu sprawdź te 4 miejsca

Pchły u psa nie znikają jesienią. W ciepłym mieszkaniu sprawdź te 4 miejsca

Dominik Makowski • 23 października 2026
Pies leży na kocu przy kaloryferze w ciepłym pokoju
Spis treści

Spis treści

Kaloryfery grzeją od kilku tygodni, a pies nagle podgryza sierść przy ogonie? Też kiedyś zrzuciłem to na suche powietrze. Tymczasem w ciepłym mieszkaniu pchły mają najlepsze warunki do rozmnażania. Sprawdź teraz cztery miejsca: grzbiet i nasadę ogona psa, jego legowisko, dywan z kanapą oraz własne łóżko.

Grzbiet i nasada ogona psa to pierwsze miejsce do sprawdzenia

Zacznij od psa, bo to on przynosi pchły do domu i to on je karmi. Rozchyl sierść pod włos na grzbiecie i przy nasadzie ogona, najlepiej nad jasnym ręcznikiem albo kartką. Szukasz drobnych czarnych kropek, które przypominają fusy z kawy. To odchody pcheł.

Same pchły są ciemnobrązowe i mają zwykle od 2 do 3 mm, więc przy odrobinie szczęścia zobaczysz też, jak uciekają w głąb futra. Jesienią i zimą sierść jest gęstsza, a objawy łatwo przeoczyć. Sygnały ostrzegawcze to nagłe wygryzanie sierści na grzbiecie i ogonie, częste drapanie, zaczerwieniona skóra i drobne strupki.

U psów wrażliwych sprawa szybko robi się poważna. Przy alergicznym zapaleniu skóry nawet jedna pchła potrafi wywołać duży stan zapalny, dlatego czerwonej, rozdrapanej skóry nie zostawiaj na później.

Legowisko i koc psa wymagają oględzin z bliska

Samica pchły składa jaja nie tylko na zwierzęciu, ale też w jego otoczeniu, najczęściej tam, gdzie pies śpi. Jaja są perłowobiałe, owalne i mają około 0,5 mm długości. Na ciemnym kocu zobaczysz je jako jasne drobinki, na jasnym łatwiej wypatrzysz czarne kropki odchodów.

Jesienią legowisko jest dla pcheł wyjątkowo przyjazne. Pies wraca ze spaceru mokry, czasem z deszczem albo śniegiem na łapach, i od razu kładzie się na posłaniu. Pchły lubią miejsca ciepłe i wilgotne. W temperaturze 20–25°C i przy wilgotności 70–80% larwy wykluwają się z jaj już po 2–5 dniach.

Dywan i kanapa przy kaloryferze działają jak inkubator

Na dworze aktywność pcheł o tej porze roku spada, a gdy leży śnieg, są praktycznie nieaktywne. W mieszkaniu jest odwrotnie. Stała temperatura powyżej 20°C przyspiesza rozwój jaj, a larwy, które w ogrodzie miałyby małe szanse, w domu bez przeszkód dorastają.

Do tego pies w chłodne miesiące więcej leży w jednym miejscu. Ulubiony dywan, kanapa czy koc przy grzejniku stają się dla pasożytów stałą bazą. Obejrzyj dokładnie te miejsca i zajrzyj w szczeliny podłogi, bo tam również trafiają jaja.

Jeśli gołym okiem nic nie widzisz, a pies dalej się drapie, pomogą pułapki na pchły. Kupisz je w sklepach zoologicznych i aptekach. Rozstaw kilka w różnych pomieszczeniach, przede wszystkim tam, gdzie pies odpoczywa.

Twoje łóżko i ubrania też trzeba obejrzeć

Pchły nie zostają grzecznie w psim posłaniu. Z legowiska przenoszą się na ubrania i pościel, więc sprawdź łóżka, koce i poduszki, zwłaszcza jeśli pies śpi z tobą albo wskakuje na kanapę z narzutami.

Tempo jest tu kluczowe. Samica składa około 20 jaj dziennie, a w ciągu całego życia nawet 400. Dorosła pchła żyje zwykle 3–4 tygodnie, ale w tym czasie zdąży zostawić kolejne pokolenie w dywanie i tapicerce.

Dlatego jedna znaleziona pchła na psie oznacza, że trzeba działać w całym mieszkaniu. Preparat dla psa dobierz z weterynarzem, a równolegle wypierz legowisko, koce i pościel oraz dokładnie posprzątaj miejsca, w których pies leży. Bez sprzątania nawet najlepszy środek nie zapobiegnie kolejnej inwazji.

Źródło:

[1]

https://www.infowet.pl/psy/167/zimno_im_niestraszne_te_pasozyty_przetrwaly_w_twoim_mieszkaniu_i_na_twoim_psie,3953.html

[2]

https://www.pryskaj.pl/jak-sie-pozbyc-pchel?srsltid=AYCX9vJm29axrj59s7dFJw4yI2m0g6Lx4W3oFRHqKVbcC9fCqh_5W7zg

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

pchły
pies
legowisko
ogrzewanie
Autor Dominik Makowski
Dominik Makowski
Nazywam się Dominik Makowski i od pięciu lat zajmuję się tematyką aktywnych psów, podróży oraz ich szkolenia. Moje zainteresowanie tymi dziedzinami zaczęło się, gdy postanowiłem wyruszyć w podróż z moim psem, odkrywając, jak wiele radości i wyzwań niesie ze sobą wspólne odkrywanie świata. Piszę o tym, jak podróżować z psem, jakie techniki szkoleniowe są najskuteczniejsze oraz jak zapewnić naszym czworonogom zdrowe i szczęśliwe życie. W mojej pracy stawiam na rzetelność i przejrzystość. Dokładnie sprawdzam źródła informacji, porównuję różne podejścia i staram się uprościć trudne tematy, aby były zrozumiałe dla każdego. Moim celem jest dostarczanie użytecznych i aktualnych treści, które pomogą innym w lepszym zrozumieniu relacji z ich psami oraz w organizacji wspólnych podróży.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz