Kleszcz wyjęty, a po kilku dniach pies leży na posłaniu, nie rusza miski i nie ma ochoty na spacer? Nie czekaj, aż mocz zrobi się ciemny. Przy babeszjozie ten objaw może się wcale nie pojawić. Osowiałość, brak apetytu, gorączka czy osłabienie to powód, by pokazać psa lekarzowi weterynarii jeszcze tego samego dnia.
Ciemny mocz pojawia się późno albo wcale
Babeszjoza to w Polsce jedna z najważniejszych chorób odkleszczowych psów. Wywołuje ją głównie pierwotniak Babesia canis, który niszczy krwinki czerwone. Skutkiem może być niedokrwistość, zaburzenia krzepnięcia, a w cięższych przypadkach uszkodzenie nerek i innych narządów.
Kłopot w tym, że początek wygląda niewinnie. Pies jest nieswój, śpi dłużej niż zwykle, odsuwa miskę, na spacer wychodzi bez entuzjazmu. Łatwo zrzucić to na gorszy dzień. Blade lub zażółcone błony śluzowe, przyspieszony oddech i brunatny mocz mogą przyjść dopiero później, a ciemnego moczu część psów nie ma w ogóle. Kto na niego czeka, traci czas, który przy tej chorobie decyduje o powikłaniach.
Co zrobić zaraz po wyjęciu kleszcza
Sam zawsze przechodzę te same kroki, bo potem łatwo coś przeoczyć:
- Usuń kleszcza od razu przyrządem do kleszczy zgodnie z jego instrukcją albo cienką pęsetą, chwytając tuż przy skórze. Bez ściskania odwłoka, smarowania tłuszczem lub alkoholem i bez przypalania.
- Oczyść miejsce wkłucia i przejrzyj sierść, bo na psie może siedzieć kolejny kleszcz.
- Zapisz datę. Jeśli pies zacznie słabnąć po kilku tygodniach, informacja o kontakcie z kleszczem bardzo się przyda, a pamięć wtedy zawodzi.
- Zerkaj na skórę w kolejnych dniach. Lekkie zaczerwienienie czy obrzęk to zwykle miejscowa reakcja. Zmiana, która się powiększa, boli albo ropieje, wymaga wizyty.
Nie podawaj na własną rękę żadnych leków, w tym antybiotyków, „na wszelki wypadek”. I nie zakładaj, że skoro pies dostał tabletkę przeciwkleszczową, to nie może zachorować.
Kiedy jechać od razu, a kiedy wystarczy patrzeć?
Jeśli pies po usunięciu kleszcza zachowuje się normalnie, nie trzeba pędzić do lecznicy. Wystarczy w kolejnych tygodniach zwracać uwagę, czy je jak zwykle, chętnie idzie na spacer, nie przesypia dnia i nie porusza się inaczej. Codzienne mierzenie temperatury nie jest potrzebne.
Wizyta tego samego dnia jest konieczna, gdy pies:
- nagle robi się apatyczny,
- odmawia jedzenia,
- ma gorączkę,
- wyraźnie słabnie.
Objawy babeszjozy mogą się pojawić po kilku dniach, ale też po kilku tygodniach od zakażenia, więc data znalezienia kleszcza nie wyznacza bezpiecznego terminu. Anaplazmoza zwykle daje znać w pierwszych tygodniach: gorączką, osłabieniem, bolesnością stawów, kulawizną, czasem wybroczynami przez spadek liczby płytek krwi. Borelioza potrafi odezwać się nawet po kilku miesiącach, choć większość zakażonych psów nie choruje objawowo. Rumień wędrujący, znany z boreliozy u ludzi, u psów nie jest typowy, więc nie ma sensu szukać czerwonego pierścienia wokół ukąszenia.
Dlaczego test dzień po ukąszeniu niczego nie wyklucza?
Rozumiem pokusę, żeby od razu zrobić panel odkleszczowy i mieć spokój. U psa bez objawów, dzień czy dwa po usunięciu kleszcza, takie badanie mówi niewiele. Badanie wykonane tuż po ukąszeniu może nie wykryć rozwijającej się choroby, więc ujemny wynik testu serologicznego daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Z kolei dodatni wynik przeciwciał nie musi oznaczać, że pies właśnie choruje.
Podobnie jest z wysyłaniem samego kleszcza do laboratorium. Materiał genetyczny Babesia czy Borrelia w pasożycie nie przesądza, że pies się zaraził. Ujemny wynik nie mówi nic o innych kleszczach, które mogły go wcześniej ukąsić. Diagnostyka psa ma sens wtedy, gdy pojawią się objawy, a lekarz wie, czego szuka.
